Kubek

Uniwersalny przepis na udaną domówkę.

People dancing at party

Na jednym z forów internetowych znaleźliśmy uniwersalny przepis na dobrą domówkę autorstwa internauty o nicku „bani”. Pozdrawiamy „baniego” i polecamy przepis gdyż  jest niewątpliwie zgodny z naszymi obserwacjami i doświadczeniami :) .

Domówka:

– organizator sam wszystkiego nie upilnuje,
– poprosić najbliższych znajomych aby pomogli w organizacji imprezy
– domowe party na 30 osób i więcej – co najmniej 4 takich ‚pomocników’
– nie przepełniać mieszkania/domu!!
– aby impra się udała musi być minimum 15 osób (poniżej parkiet często jest pusty, jak zawsze tworzą się grupki itp)
– impreza w m-3 to max 25 ludu
– impreza w domku od 25 w górę (zależnie jaką przestrzeń zostanie do imprezy wyznaczona; warto także robić party na wiosnę/lato, kiedy możemy sobie pozwolić na dodatkową atrakcję – ogród/taras)
– w przypadku bloków/wieżowców oraz domów-bliźniaków KONIECZNA JEST AKCEPTACJA ZE STRONY SĄSIADÓW na organizację imprezy! Jak to olejecie, to szykujcie się na problemy..
– nie zapraszamy osób o agresywnym usposobieniu, prowokatorów, przesadzających z alkoholem itp. Zazwyczaj są to mężczyźni… (SELEKCJA.. estetyka.. spokój.. zadowolenie..)
– uwaga na prośby o wpuszczenie znajomego-znajomych – osoby przyprowadzające kogoś obcego, muszą za nią poręczyć (że takowa nie stworzy problemów). Mimo to w takich przypadkach zalecam rozwagę..
– przy zapraszaniu informujecie o stylu imprezy, ilości osób, warunkach itp
– na imprezę KONIECZNIE ZAPRASZAMY JAK NAJWIĘCEJ KOBIET. BAARDZO ZALECANA JEST ICH PRZEWAGA LICZEBNA NAD FACETAMI (wynikiem czego jest mniej sprzątania, większa kultura, a przede wszystkim kobiety statystycznie potrafią się lepiej bawić!). 60/40 – 70/30 % – najlepsza ‚podziałka’.
– przed imprezą wynosimy wszystkie drogocenne i delikatne przedmioty (musicie się liczyć z tym, że na każdej domówce są jakieś straty.. ) – uważać przede wszystkim na okolice parkietu!
– każdego gościa informujemy o ‚polu placu zabaw’- miejscach do imprezy wyznaczonych. Niestety miejsca dla publiki niedostępne (np. sypialnia rodziców) co jakiś czas trzeba sprawdzać – zawsze znajdzie się ktoś problemowy..
– jeśli jest możliwość, to wyznaczcie jakieś pomieszczenie prywatne (nie będzie problemu z zajętym wc, czy kitraniem się po pokojach wyłączonych z biby – w celu np sexu, ćpania czy też zamulenia).
– zorganizować barek/ rozlewnie/ magazyn alkoholu (najlepsza do tego Kuchnia).
– dekoracje mile widziane, podniesie atrakcyjność i poziom domówki. Jak macie w chacie podwieszany projektor, strzelcie na ścianę wizuale; dzięki takim zagraniom/niespodziankom, macie większe szanse na powodzenie imprezy.
– prosić babeczki o pomoc (większość pomoże dosłownie we wszystkim!;)).
– co do muzyki proponuje robić imprezy tematyczne, choć tu wszystko zależy od gości i organizatora.
– zachęcam do stworzenia strefy chilloutowej – w domku np. pomieszczenie w piwnicy; mieszkanie – pokój jak najdalej densfloru. Na chilloucie puszczacie spokojniejszą muzykę (np. saint-germain nada się wyśmienicie!). Jeżeli jest to przestrzenne pomieszczenie, biorąc za przykład piwnicę domku jednorodzinnego, polecam rozłożenie wokół miękkich siedzisk/poduszek/koców itp – dla podkręcenia atmosfery bongo pośrodku mile widziane ;)Pomieszczenie przyciemnione, subtelnie oświetlone oddziałujące na zmysły.
– rozmiar mainflooru zależy od ilości zaproszonych. Zbyt mały – ścisk i niezadowolenie. Zbyt duży – uczucie ‚parkietowej pustki’, rozejście się ludzi po kątach, ‚densflorowa niesmialosć’.
– muzykę kierujcie do kobiet! grajcie dla kobiet! (np. w przypadku hałsowo-lajtowych gustów trzymać się klasyków – typu:
junior jack, moguai, milka, cassius, justice, armand van helden, tiga, kosheen .. .. ..(jest tego od zajebania!). Faceci widząc uśmiechnięte mordki babeczek, ochoczo zatańczą nawet przy Justinie;)
– poproście gości aby nie stawiali w pobliżu sprzętu grającego soków i alkoholu (ile to już razy zdarzyła się z tego powodu ‚usterka’..)
– przygotujcie się muzycznie (toć to ważna sprawa!). Grajcie dla ludzi, nie dla siebie :) Wiecie też, kogo można wpuścić za ‚didżejkę’ a kogo nie..
– wcielając się w rolę dj-a obserwujcie tańczących! – uśmiechy, podniesione rączki, wrzaski, uniesienia, żywiołowość.. – tego chcecie! Gest i mimika wiele Wam podpowie. Znużenie gości oznacza praktycznie upadek imprezy, głośne komentarze na ten temat, rozejście się, zwiększone picie itp..- w razie niesmaków puścić ‚żywiołowego hita’ (np. e-samba junior jack, billie jean M. Jacksona, sunglasess at night tiga .. moan trentemollera .. ;) – sami będziecie wiedzieli co zagrać, wszystko zależy od publiki i tematu..). Może to pomóc. Starajcie się przyciągnąć na densflora jak najwięcej płci pięknej. Im więcej lasek na parkiecie, tym większa szansa udanej nocy.
– po imprezie dobrze jest zrobić after party – oczywiście już przy lżejszej muzyce. Nie dość, że poznasz opinie gości to jeszcze możesz ich poprosić (delikatnie zasugerować) aby na koniec pomogli Ci w posprzątaniu chałupy (babeczki raczej prosić nie trzeba – większość co zostanie do końca, uczyni to intuicyjnie ;) ).